-EJ Am? Ty dziś kontaktujesz? Co Ci Mats do tego drinka dolał?- zaśmiała się Zuz
-Hmm..co? A...nie jakoś tak.. głowa mnie boli- skłamałam
Jadłyśmy śniadanie, aż wstał Seba...
-Cześć dziewczyny..- ziewnął
-Oj jaki nie wyspany co Ty w nocy robiłeś?- zapytała Domi
-Dużo, za dużo - i spojrzał na mnie, przeszły mnie ciarki.Ciągle nie wiedziałam czemu to zrobiliśmy (nie)zwykły pocałunek, a wzbudzał tyle emocji.
-Dobra idziemy!- rzuciłam hasło, by przerwać tą chwile
-Co Ci się tak spieszy?- zaśmiała się Zuz- A... ona chce Erika spotkać! Dobra idziemy!
Trening minął jak zwykle, a gdy wróciliśmy do Domu Sebastiana nie było go tam, był na swoim treningu "ufff" odetchnęłam.
Ale czemu ja to tak przezywam!? "TO TYLKO pocałunek" wmawiałam sobie dalej.
Z zamyśleń wyrwał mnie sms
" Hej! Co Ty na to: Kawiarnia "La cafe" Dziś o 18:00?"- Erik
Odpisałam
"hej! Bardzo chętnie, ale dziś idę (jak się nie zgubię) na szkolenie dla trenerów, PS- wiesz gdzie jest ulica KuhstrBe* (*nie mam niemieckich znaków :C) "
To całe szkolenie dziś to moment by się oderwać od Seby...
"A może i wiem :) HIHI!♥ I co teraz?"
"A nie chciałbyś mi powiedzieć gdzie to jest dokładniej?:)"
"Dobra, To tak, ja będę czekał na Ciebie pod SIP i cię tam zawiozę na którą masz tam być?;)"
"OOO! KOCHANY!♥ DZIĘKUJĘ! Muszę być o 17! :)"
"To o 16:20 pod SIP!:) CZEKAM! :D"
"Będę!~Jeszcze raz dziękuję! :*
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Uśmiechnęłam się do telefonu, a do pokoju weszły dziewczyny.
-Co taki zaciesz Am?
-HIHI! Bo dziś na to szkolenie zawiezie mnie Erik!
-A To farciara, co nie ZUZ!?- zaśmiała się Domi
-Głupi ma zawsze szczęście!- uśmiechnęły się
-Też WAS bardzo KOCHAM! WAS!♥
-Oj już nie słodź, Am!♥ Zostaw ten cukier dla Erika! - powiedziała Dominika składając swoje cichy z treningu
-Z taką ilością cukrzyca murowana!
Czas mijał a więc razem z dziewczynami udałyśmy się na Pizzę..no dobrze, nie za zdrowo, ale na szybko, a tego potrzebowałyśmy! Gdy wróciliśmy przygotowałam się na kurs.UBRAŁAM SIĘ i wyszłam chwilę przed czasem, było dziś wyjątkowo chłodno więc narzuciłam mój sweterek. Nie wiedziałam co na tym kursie będzie- co mnie czeka! Ale byłam pozytywnie nastawiona - w końcu to ja Amelia, asystentka Kloppa! :)
-HEJ! - przywitał mnie Erik
-HEEJ! Dziękuję jeszcze raz!- powiedziałam otwierając drzwi do jego auta
-Nie ma sprawy , dla mnie to sama przyjemność- i posłał mi oczko
Uśmiechnęłam się z nim czułam się inaczej, kiedy był obok mnie byłam sobą, czułam się bezpiecznie , nie tak jak z Sebastianem... Właściwie czemu o nim ciągle myślę!!!
-Jesteśmy!
-O dziękuję ślicznie!
-Nie ma sprawy, a wiesz o której kończysz?
-Ma to potrwać z 2 godzinki, ale nie wiem dokładnie.
-To zadzwoń , to Cię odbiorę
-Już trafię, spokojnie
-Oj tam, to że trafisz to jedno, ale możemy iść do tej kawiarni!
-HAH A ten tylko o jednym, dobra, zadzwonię! PA
-Pa!
Weszłam do budynku, dużego budynku! Oczywiście zgubiłam się w środku. Tam było pełno starszych ludzi, zazwyczaj Panów.
-Czy to miejsce dla mnie? -pomyślałam
PO 20 minutach znalazłam salę i weszłam do środka
Usiadłam w ławce z jakimś byłym piłkarzem, szczerze nie kojarzyłam go, no ale...
Pierwszy wykład bardzo mi się podobał trwał godzinę i był o motywowaniu młodych piłkarzy! Super sprawa! Druga godzina była już poświęcona teorii piłki nożnej.
Szybko minęło.
Wyszłam z budynku i już miałam dzwonić do Erika, ale ten..stał już na parkingu.
_hej, A ja nie miałam zadzwonić?-zaśmiałam się
-Hej! Miałaś, ale ja jestem jasnowidzem
-Ach tak?
-OCZYWIŚCIE! Więc wiem , że chcesz iść ze mną na kawę!
-A ja tego baaardzo chcę?-droczyłam się
-OJ BAAAAAAAARDZO!
-No niech Ci będzie!
I pojechaliśmy.
-Oj zimno dziś jak na maj!
-Zimno, zimno! -dodałam siadając przy stole
-Dwie kawy poprosimy- powiedział Durm - I jak na kursie opowiadaj!?
No tak jakoś..rozmawialiśmy przez prawie 2 godziny.-To ja się zbieram- wstałam i zasunęłam krzesło , było mi BAAAAAAArdzo miło jasnowidzu! :)
-Mówiłem! Chodź odwiozę Cię do domu.
-Dzięki
-Właściwie, jeśli mogę spytać..to nie wasz dom prawda?
-No..To dom Sebastiana, on gra w BVB w U21 , jest Polakiem i poznaliśmy go już jakiś czas temu, pomaga nam :)
-OO To miło z jego strony.
-Miło.- powiedziałam i ciągle myślałam o tym co się wydarzyło, Cholera ile można! ??Było minęło idziemy dalej
-Jesteśmy!
-Dziękuję, za podwózkę i za miły BAAAARDZO miły wieczór!
-To ja dziękuję - powiedział i tak ładnie się uśmiechnął
Weszłam do domu cała w skowronkach!
-HEJ nie za długie to szkolenie?-zaśmiała się Zuz.
-Nie... HAHH byłam w kawiarni z Erikiem
-Osz ty!
-A gdzie Dominika?-Zapytałam gdy skapnęłam się, że nie widać jej nigdzie
-A wiesz, były w super cenie, LAST MINUTE bilety tyle , że do Berlina, tam mieszka jej siostra i ją zwiezie do domu, wiesz musi załatwić sprawy ...
-Wiem..my tez musimy, trzeba sprawdzać last minute!
-Trzeba! Chodź sprawdzimy co jest! PATRZ!!! JEST LOT do KATO!!! AAAAAAAAAA!!
-Czekaj..CZEKAj....O a dwa dni później jest lot do mnie, no pięknie! Trzeba do Kloppa zadzwonić!
No i zadzwoniliśmy, nie było żadnego problemu. Czyli Zuz leci do domu w piątek a ja w niedzielę...Załatwione, zabookowane!
-Ej Am... Chodź idziemy do kina!
-A co Ciebie wzięło ?- zapytałam zszokowana
-A czemu nie, fajny film leci, angielski z napisami po niemiecku, to Ty będziesz słuchać a ja czytać!
-No dobra to chodź.
-Bierzemy Sebę?
-NIEE! Znaczy... nie zróbmy babski wieczór- nie chciałam widzieć Seby... A wizja zostania z nim kilka dni samemu była straszna, oby Domi zdążyła wrócić , przebrałam się bo miałam dość spódniczki W TO i poszłyśmy na film- O MIŁOŚCI! Rozbeczałyśmy się pięć razy i wróciłyśmy do domu.
-Ładny był!
-No całkiem całkiem
-A nie chciałaś iść.
-Chciałam..Dobra ja idę spać... DOBRANOC ZUZ
-DOBRANOC Am
--------------------------------
Przepraszam MOPA Z ten mój i FLAKA Żart♥ Ale no :D AHAHA Reakcja była dobra♥ I Tak cie kochamy!♥