Poranek upłynął nam na sprawach "nowego meldunku" w Dortmundzie, bo w naszym hotelu miejsc już nie było, BA! Nie tylko w naszym!
-No to pięknie- powiedziałam pakując ostatnią torbę
-Czekajcie, ja to jakoś naprawie...
-Zuzka jak?- pytała się zmęczona tym wszystkim Dominika
Zapadła cisza, która nie trwała z a długo- zadzwonił telefon.
-Może to Klopp?- powiedziała ożywiona ZUZ
-Dzwoni po to by powiedzieć, że nie nadajemy się do drużyny?- zapytałam
-Oj cicho, odbieram!- Każda z nas patrzyła na minę Dominiki, z minuty na minutę jej twarz uśmiechała się coraz bardziej, w końcu się rozłączyła.
-Co? CO? CO sie tak śmiejesz??- pytała nerwowo Zuzanna
-HHAH
-No Doma!- zdenerwowałam się
-Jego angielki akcent jest po prostu GENIALNY! GENIALNY
Spojrzenie na Dominikę, na Zuzkę, o co jej chodzi!
-HAH wasze miny też są genialne! Jurgen kazał nam przyjść za godzinę na SIP
-Czyli nic nie wiemy dokładnie...ehhh super...- powiedziałam po czym opuściłyśmy hotel i wsiadłyśmy do autobusu. PO 40 minutach byliśmy Na Signal Iduna Park.
-Wchodzimy?
-Lepiej być za szybko niż za późno - palnęłam i ruszyłyśmy w stronę wejścia.
-A co jak powie, że się dostałyśmy?- zadała pytanie Dominika
-To... Oj Domi, będziemy się martwić potem, jak się nie dostaniemy to też trzeba szukać rozwiązania, żeby do domu wrócić.- Zuzka spuściła wzrok w podłogę- Przepraszam.
-Zuz...Każdemu mogło się zdarzyć...za kilka lat będziemy się z tego śmiali
-OBY!
Czas minął dość szybko i zeszły się inne dziewczyny.
Jurgen zaczął swoją przemowę
"Hej, słuchajcie wybór jest trudny, bo to pierwszy sezon i zaczynamy z damską drużyną od zera!Szukamy talentów, dobrych zawodników, którzy pracują z całych sił by osiągnąć sukces. To, ze teraz któraś z WAs się nie dostała nie skreśla możliwości próbowania za rok! Cenie sobie dużo pracy i przebiegniętych kilometrów! Dobra , do brzegu! Wybrałem : Toe, Katharin, Sori, Anoterskuana, R..RZ..Z..r..Rzeka...POlka? Co Wy z tymi nazwiskami macie!? Ja mam Klopp ładnie, prosto idealnie- zaśmiał się, a Zuzka stała nie ruchomo, Doris, Tekwo,Kowalska, Zarenko, Anreasta...
Ekipa podzieliła się na dwie, właściwie trzy drużyny- Piszczące dziewczyny, które cieszyły się, Te co nie dowierzały, że się dostały i te co się.. no nie dostały!
Moja pierwsza myśl to...WOW Moje przyjaciółki w BVB! A Druga? Jak ja wrócę do domu!?
"A i chciałbym prosić "Tarska" na słówko"- dopowiedział Kloppo, próbując przebić się przez wiele krzyczących dziewczyn.
-Tak, słucham- zapytałam, gdy odeszliśmy na bok.
-Jeżeli chodzi o granie, to mógłbym wziąć Cię do drużyny, ale nie ukrywam, że siedziałabyś sporo na ławce, a wątpię, że by Cię to satysfakcjonowało
-A To nowość, ale z drugiej strony, lepiej siedzieć na ławce BVB niż na ławce w reprezentacji szkolnej- pomyślałam - Nie, chyba nie- odpowiedziałam Kloppowi
-No właśnie... Więc...widziałem jak prowadziłaś dla dziewczyn rozgrzewkę, jak zagrzewałaś je do walki. Ja jestem tu trenerem bo nikt nie mógł się chętny i dobry znaleźć , muszę poszukać sobie asystenta i nie ukrywam, że mam w planach zrobić potem z niego trenera.
Patrzyłam na Jurgena z zapytaniem w oczach "O co Ci Chodzi człowieku- po co mi to mówisz?" nie skojarzyłam faktów.
-Więc jeśli tylko chciałabyś...zostać moja asystentką...
Zamurowało mnie! Że ja? Asystentką JURGENA KLOPPA!?? HAHAH!
-Ee..Znaczy..To na pewno prestiżowe zajęcie, ale muszę się namyśleć skontaktować z rodziną, oddzwonię dobrze?
-Tak nie ma sprawy, dziewczyny z decyzją do zastanowienia się żeby grac mają dwa dni, wystarczy Ci tyle?
_ee..tak chyba tak.
Podeszłam do dziewczyn!
-I CO??
_AMELIA!??I Co???
-Nic..- wbiłam wzrok w murawę..-Idziemy? Kawka herbatka i wam opowiem?
-No jak najszybciej!
Wybiegłyśmy wręcz z SIP, ze świadomością, że tu wrócimy...
Znalazłyśmy małą kawiarenkę i od razu tam wpadłyśmy.
- To opowiadaj- niecierpliwiła się ZUZKA
-Jurgen... Zaproponował, że mogę wejść do drużyny...
-TO SUPER!!!
-Domi... czekaj..Ale miałabym siedzieć na ławce i czekać na fale kontuzji.
-Ej to możliwe, patrząc na ostatnie sezony- zaśmiała się Zuz
-Zuzka...bez przesady!
-I co? Decydujesz się?- spytała smutna Doma- My bez Ciebie nie gramy!
-Tak, wracamy od zaraz do POLSKI!
-HAHH..dziewczyny, macie szanse na karierę... ja na razie ...pomyślę..bo ( nie nie powiem im teraz!)
Potem chodziłysmy po Hostelach! Tak mamy jeden nocleg! Bo od jutra już wszystkie pokoje zajęte!
Zostawiłyśmy rzeczy i stwierdziłyśmy, ze pójdziemy pobiegać.
-No szybciej dziewczyny, kilometry w przebiegniętym meczu to Wasz cel!- Motywowałam i śmiałam się na całego to po tym treningu chciałam powiedzieć im całą prawdę!
-Amelia...
-Co Amelia? do roboty! Jeszcze 10 kółeczek!
-Ty..Klopp przy niej to nic! -zaśmiała się Zuzka nie wiedząc co mówi
PO treningu dziewczyny uśmiechając się do mnie stwierdziły zgodnie
-E tam Klopp, ja mam Am!
-HAH A co ja mam was trenować?-zaśmiałam się!
-TAK!
-A więc witam serdecznie, Amelia Tarska Asystentka trenera damskiej drużyny Borussi Dortmund
-HAH Fajnie by było!-zaśmiała się Domi myśląc, że żartuje
-No to masz to jak w banku!
-Am..nie mówisz nam całej prawdy!
_no teraz już mówię- uśmiechnęłam się
----------------------------------
Aga tak cisnęła, że musiałam napisać! Nie wiem sama co bedzie dalej wiec czekam na ciekawe propozycje! :) Buziaki :*
środa, 27 sierpnia 2014
środa, 20 sierpnia 2014
Rozdział 3
Za dużo wrażeń- noc nie do przespania."Wstałyśmy" o 8:00 i zeszłyśmy na śniadanie,po misce płatków owsianych i kanapce stwierdziłyśmy, że pora się zbierać i zwiedzać miasto. Przy wyjściu minęliśmy nasze "nowo"poznane Trio!
-To do 19?! Uśmiechnął się zaspany Sebastian
-Do 19:00! -odparłam
W pokoju ubrałyśmy się w identyczne sukienki i poszłyśmy - jak 3 siostry - w miasto!
Rozmowy toczyły się wokół 2 tematów- meczu i chłopaków.
Wracając naszym oczom ukazało się ogłoszenie
-To do 19?! Uśmiechnął się zaspany Sebastian
-Do 19:00! -odparłam
W pokoju ubrałyśmy się w identyczne sukienki i poszłyśmy - jak 3 siostry - w miasto!
Rozmowy toczyły się wokół 2 tematów- meczu i chłopaków.
Wracając naszym oczom ukazało się ogłoszenie
"Hej! Jesteś młodą piłkarką? Chcesz sprawdzić co potrafisz? Rozpocząć karierę?
To coś dla Ciebie!
Borussia Dortmund ogłasza nabór do pierwszej damskiej sekcji naszego klubu
Zgłoś się na Signal Iduna Park do 30 maja i poznaj smak rywalizacji!
Może czekamy własnie na Ciebie!?"
Na dole kilka numerów i adres... Nasze trzy wzroki się spotkały, a potem zaśmiały!
-Ej właściwie możemy spróbować! I tak się nie dostaniemy, a poznamy ludzi! -Powiedziała Domi
-Słyszysz co mówisz... Nie chcę eis kompromitować...Treningi w szkole były dla mnie wyzwaniem bo byłam tam najgorsza... Wam mogę pokibicować , ale ja się nie piszę!- powiedziałam szczerze przypominając sobie stare czasy, gdy trener sadzał mnie na ławce na KAŻDYM meczu!
-Ej Am... Dramatyzujesz..Idziemy!- entuzjastycznie zareagowała Zuzka
Szybko poleciałyśmy do hotelu wziąć sportowe ciuchy, które przypadkiem były w naszych torbach, bo w planach były wieczorne biegi, a nie "randki"!
-Ej.. nie wiem czy to dobry pomysł...- wyszeptałam przed szatnią...
-Oj już za późno, wchodzimy!- Zuz nacisnęła klamkę
Byłyśmy tam całkiem same! CAŁKIEM! Jak się okazało dostaliśmy stroje z Borussii. "Klasa Światowa, co ja tutaj robię?"pomyślałam "może czas się dobrze bawić" dodałam do siebie w myślach i od zaraz się uśmiechnęłam! Nabrałam nowych sił!
-TO co! LECIMY!?- Wzięłam dziewczyny i poleciałyśmy do wyznaczonego miejsca!
-Dzień Dobry - odparła jedyna z nas mówiąca po Niemiecku Zuzanna.
-I'm Amelia - przedstawiłam się... To umiałam po niemiecku, ale..wolałam nie ryzykować, właściwie Domi poszła moim śladem i Tylko Zuzka mówiła płynnie po tym języku.
Jurgen Klopp- Trener jednej z najlepszych drużyn na Świecie, To przed nim miałyśmy się pokazać.
"HAHAHA To będzie ciekawie!"-biłam się z myślami
Za to ten człowiek był przesympatyczny! Kazał nam się rozciągnąć, stanęłyśmy w małym kółku i tak jakoś wyszło, że to ja poprowadziłam całą rozgrzewkę, co nie uszło jak się potem okazało uwadze Kloppo!
Testy się rozpoczęły! Z czasem doszły jakieś dziewczyny i trenowały razem z nami! Zerkałam na dziewczyny, w życiu nie widziałam jak grają! Zuzka grała w lidze kobiecej więc czasem mogłam zobaczyć coś na Youtubie. "WOW , one są świetne! "- myślałam tylko patrząc na swoje przyjaciółki. Inne dziewczyny? Typowe hotki...Które przyszły BO? Nie miałam pojęcia czemu... do czasu gdy nie spojrzałam na ławkę rezerwową...A tam... Mats Hummels -Kapitan BVB Nasz Polak KUBA Błaszczykowski i wielka gwiazda BVB- Marco Reus! Szturchnęłam dziewczyny.
-Widziałyście?-zapytałam
-Nie gadaj...jak ich zobaczyłam to myślałam, ze zemdleje- szybko wyszeptała Dominika
Po 2 godzinach treningu Klopp poprosił wszystkie dziewczyny do siebie!
-Dzięki za zgłoszenia! Jutro Tutaj o tej samej porze ogłoszę waszej grupce z kim chcę trenowac dalej , a kogo zaproszę może w przyszłym sezonie.
-Taaak jasne!-gadałam z dziewczynami już w hotelu... Od razu My wielkie Gwiazdy BVB! Wy to tak! Widziałam jak gracie, ale ja?
-Am..głupoty gadasz...
-Zuzka..wiem jak gram....Niepotrzebna kompromitacja... Jeszcze jak nam prowadziłam rozgrzewkę to Klopp tak się dziwnie patrzył...
-Dziwnie? Co Ty gadasz? To był wzrok podziwu , uśmiechał się!
-Chyba raczej Śmiał Dominika! Dobra , koniec!
-Ej..wiem, że to prawie nie możliwe, ale co jak się dostaniemy??- dodała Zuzka
-Proszę Cię...marzenia już spełniłaś-odpowiedziała Domi
-Lepiej szykujmy się na wieczór!
Ubrałam białam bluzkę, jeansy i czarna ramoneskę! Stwierdziłam, że to nie jakaś super wielka randka pełna miłości tylko spotkanie! Jutro wyjadę i zapomnimy o sobie, od tak! O sobie, o treningu! O Wszystkim...
O 19:00 byłam już pod hotelem. Młody chłopak miło się przywitał, pochwalił wygląd i poszlismy do kawiarni miło gadając o ...życiu... o planach na przyszłość.
-Studia?-zapytał
_tak..no bo co innego Po liceum..
-A jakie plany ?
-Chyba Filologia angielska... nie...nie chyba- Na pewno , muszę być pewna choć mam ciągle mętlik w głowie.
-To zostań tu, tu tez możesz to studiować.
-HAH Sebastian, proszę Cię...
Spojrzeliśmy sobie w oczy..nasze twarze były coraz bliżej...usta juz prawie się stykały...
-Nie..przepraszam...Nie mogę -odpowiedziałam pół głosem- Właściwie muszę już iść.... -spojrzałem na zegarek, już po 23!
Młody Sebastian odprowadził mnie do hotelu
-To do..Kiedyś?- zapytał
-Do kiedyś-uśmiechnęłam się i pocałował mnie w policzek!
W pokoju były już dziewczyny.
-Ada już po 22 , a właściwie 23 a Ty...- Śmiała się Domi
-Doma..do niczego nie doszło..
-Hmm?
-Tak ZUZ do niczego! Nie jestem taka...nie znamy się właściwie!
-Pakujmy się lepiej!-urwałam temat...-mamy bilety na powrót!?
Cisza
-Zuz?
-O CHOLERA!
-ZUZ...-powiedziałyśmy już razem z Domi...
-Dziewczyny ja nie wiem jak ...
-Dobra..już nic nie mów...
Sprawdziłyśmy szybko czy są dostępne bilety przez internet!
-I co?
-I co? I CO? NICO! Biletów nie ma i nie będzie przez kolejne dni!
-To nie zostaje nam nic innego jak cudowny humor Kloppo i wybranie do drużyny...
-Amm myślmy logicznie...
----------------------------------------------------------------------------------------
No to hej!! Wróciłam z wakacji i nadrabiam zaległości! :) Mam nadzieję, że Wam się podoba! PPAPAP
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Rozdział 2
Kolana trzęsły się przez kolejne 20 minut meczu, mózg nie wierzył w to co widzi, a serce biło jak szalone! Wokół mnie Ci najwspanialsi- Kibice! Ludzie, którzy tworzą klub!
Mecz od początku był na bardzo wysokim poziomie mimo tego, że już wszystko było jasne- Borussia Dortmund Mistrzem Niemiec! Po "panowaniu" Bayernu czas na naszą drużynę,, tworzoną od nowa za każdym razem, gdy Bayern wykupił czołowego zawodnika, Kloppo się nie poddawał i efekty widzimy dziś! Ba my -Borussen widzieliśmy je już dawno, a teraz widzi to cały Świat!
20 minuta mecz- zaczęło robić się coraz groźniej. Po "ręce" Hummelsa w polu karnym, Langeraka czekała obrona karnego.Serce wszystkim wali jak szalone, ludzie zamykają oczy, ściskają kciuki i Milkną, po to by za chwilę skakać z radości! Australijczyk obronił rzut karny i zachował czyste konto! Borussia ruszyła do akcji! BAM! nie wiadomo kiedy, jak gdzie - Ramos strzela Gola! Przed momentem ciągnięta koszulka Adriana przez zawodnika Schalke wzbudziła ogromne emocje i krzyki, gwizdy! Mimo tego on odpłacił się...Golem! Teraz istniały 2 opcje- Schalke atakuje po" prysznicu zimnej wody " albo BVB pójdzie za ciosem! No ale wychowankowie Kloppa wybrali 2 opcję! GOLLL! Ciro! 2:0 - razem z Dominiką i Zuzką no i resztą Borussen na stadionie wstaliśmy z krzesełek! Do przerwy Schalke coś próbowało, ale przynosiło to marne skutki! Przed 2 połową poszłyśmy po picie, bo od krzyczenia zaschło nam w gardle. 85 tysięcy kibiców, a my na schodach spotkaliśmy akurat... Sebastiana i Mateusza.
-Świat jest mały- powiedziałam
-To chyba dobrze?!- zapytał i zalotnie się uśmiechną Sebastian
-Może...- też się uśmiechnęłam
-Nie mówiliście, że też idziecie na mecz- powiedziała Zuz
-A pytaliście?-zaśmiał się Mati
-Osz Wy!- udawanym fochem zagrała Domi
-Ej no... nie obrażać się tu! Mam propozycję- może po wygranym- bo tak się zapowiada- meczu pójdziemy na kawę...ciastko? hmm?- zapytała Seba- Tak w ramach przeprosin ;)
-Czemu nie?- spojrzałam na dziewczyny , które nie wykazywały sprzeciwu
-To...po meczu w Tym miejscu- zaproponował Mateusz
-Ok!A teraz na mecz! Heja BVB!- krzyknęła Dominika , a kibice Schalke spojrzeli na nią groźnym wrogiem...
-To my już pójdziemy, Do zobaczenia! - powiedziała Zuz łapiąc Dominikę za rękę i kierując się ku naszemu sektorowi!
-Tu sobie możesz krzyczeć do woli! Ale nie tam!- wydarła się Zuzka- Jeszcze Ci coś zrobią i jak to mamie wytłumaczysz!
-Oj dobra...Zuz wyluzuj...mama i tak nie jest szczęśliwa, że tu jestem...
Pokiwałam przecząco głową patrząc na przyjaciółki i się uśmiechnęłam- 2 połowa-START!
To była kwestia czasu! Klopp wyskoczył w powietrze jak petarda po 3 gol- Tym razem Reusa! Stadion skandował nazwiska!
Miki! 4:0 - Świat szaleje!
Mecz zakończył się wynikiem 5:0 po Golu naszego Spidermana :) Który i dziś ubrał swoją "słynną maskę"
Szczęśliwe wyszłyśmy z naszego sektoru i udałyśmy się do chłopaków, którzy już na nas czekali - z nowym gościem!
-Cześć jestem Maks!- przedstawił się młody chłopak po angielsku, od razu było widać, że wpadł w oko naszej Dominice.
Po krótkiej wędrówce dotarliśmy do małej kawiarni, gdzie dowiedziałyśmy się, że tych 3 "dżentelmenów" gra w młodzieżowej sekcji BVB ! Sebastian i Mati byli - jak już wiedziałyśmy Polakami, a Maks przyleciał z Walii razem ze swoją rodziną!
Było nam bardzo miło i trochę żałowałyśmy, że już za 2 dni wracamy do Domu! :(
Chłopcy odprowadzili nas aż pod hotel- no bo stwierdzili, że jest już ciemno...Mimo naszych zapewnień, że damy sobie radę Ci stwierdzili, że za wielu rozzłoszczonych kibiców Schalke kreci się na ulicach! Uległyśmy!
-To pa...-powiedział Sebastian patrząc mi się w oczy
-Pa...
-To co może..do jutra..?- zapytał
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, miałyśmy w planach zwiedzić miasto...
-Hmm..To może wieczorem!- zaproponowałam choć i tak byłam w szoku, że się zgodziłam, ja ! Na spotkanie w obcym mieście , właściwie z obcym chłopakiem.
-Tylko muszę..-spojrzałam na dziewczyny, które rozmawiały z Maksem i Matim.
-Nie musimy się spotykać w 6 ...właściwie one chyba też maja już plany na wieczór- wskazał wzrokiem na całującą w policzek Mateusza Zuzkę i przytuloną do Maksa Dominikę
-No..chyba masz rację! To papa!
-Pa! -powiedział tak ładnie się uśmiechając i pocałował mnie w czoło- był zdecydowanie wyższy!
W Hotelu siedziałyśmy w ciszy. Zaczęłam rozmowę...
-Fajny mecz był , co?
-A my byłyśmy na jakimś meczu?- zapytała Zuzka śmiejąc się, bo już każdej z nas myśli latały wokół nowo poznanych "przyjaciół"
---------------
(Mateusz)
-Sebastian, nas rozumiem, ale Ty masz dziewczynę!- upomniałem przyjaciela
-Ej no, spokojnie... wszystko się jakoś ułoży
-Samo się nie ułoży ,byś tylko się nie wpakował w problemy. I Ola i Amelia to całkiem fajne dziewczyny, pamiętasz co zrobiłeś z Darią...Ta dziewczyna ciągle nie może się pozbierać
-Mateusz , spokojnie...Nie panikuj!
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Hej,hej :) Dzięki za komentarze! :) Pozdrowienia dla naszego Mopa i Flaka! <3
Plan układa mi się inaczej niż w głowie, no ale dopóki mam pomysł-pisze! ;)
Mecz od początku był na bardzo wysokim poziomie mimo tego, że już wszystko było jasne- Borussia Dortmund Mistrzem Niemiec! Po "panowaniu" Bayernu czas na naszą drużynę,, tworzoną od nowa za każdym razem, gdy Bayern wykupił czołowego zawodnika, Kloppo się nie poddawał i efekty widzimy dziś! Ba my -Borussen widzieliśmy je już dawno, a teraz widzi to cały Świat!
20 minuta mecz- zaczęło robić się coraz groźniej. Po "ręce" Hummelsa w polu karnym, Langeraka czekała obrona karnego.Serce wszystkim wali jak szalone, ludzie zamykają oczy, ściskają kciuki i Milkną, po to by za chwilę skakać z radości! Australijczyk obronił rzut karny i zachował czyste konto! Borussia ruszyła do akcji! BAM! nie wiadomo kiedy, jak gdzie - Ramos strzela Gola! Przed momentem ciągnięta koszulka Adriana przez zawodnika Schalke wzbudziła ogromne emocje i krzyki, gwizdy! Mimo tego on odpłacił się...Golem! Teraz istniały 2 opcje- Schalke atakuje po" prysznicu zimnej wody " albo BVB pójdzie za ciosem! No ale wychowankowie Kloppa wybrali 2 opcję! GOLLL! Ciro! 2:0 - razem z Dominiką i Zuzką no i resztą Borussen na stadionie wstaliśmy z krzesełek! Do przerwy Schalke coś próbowało, ale przynosiło to marne skutki! Przed 2 połową poszłyśmy po picie, bo od krzyczenia zaschło nam w gardle. 85 tysięcy kibiców, a my na schodach spotkaliśmy akurat... Sebastiana i Mateusza.
-Świat jest mały- powiedziałam
-To chyba dobrze?!- zapytał i zalotnie się uśmiechną Sebastian
-Może...- też się uśmiechnęłam
-Nie mówiliście, że też idziecie na mecz- powiedziała Zuz
-A pytaliście?-zaśmiał się Mati
-Osz Wy!- udawanym fochem zagrała Domi
-Ej no... nie obrażać się tu! Mam propozycję- może po wygranym- bo tak się zapowiada- meczu pójdziemy na kawę...ciastko? hmm?- zapytała Seba- Tak w ramach przeprosin ;)
-Czemu nie?- spojrzałam na dziewczyny , które nie wykazywały sprzeciwu
-To...po meczu w Tym miejscu- zaproponował Mateusz
-Ok!A teraz na mecz! Heja BVB!- krzyknęła Dominika , a kibice Schalke spojrzeli na nią groźnym wrogiem...
-To my już pójdziemy, Do zobaczenia! - powiedziała Zuz łapiąc Dominikę za rękę i kierując się ku naszemu sektorowi!
-Tu sobie możesz krzyczeć do woli! Ale nie tam!- wydarła się Zuzka- Jeszcze Ci coś zrobią i jak to mamie wytłumaczysz!
-Oj dobra...Zuz wyluzuj...mama i tak nie jest szczęśliwa, że tu jestem...
Pokiwałam przecząco głową patrząc na przyjaciółki i się uśmiechnęłam- 2 połowa-START!
To była kwestia czasu! Klopp wyskoczył w powietrze jak petarda po 3 gol- Tym razem Reusa! Stadion skandował nazwiska!
Miki! 4:0 - Świat szaleje!
Mecz zakończył się wynikiem 5:0 po Golu naszego Spidermana :) Który i dziś ubrał swoją "słynną maskę"
Szczęśliwe wyszłyśmy z naszego sektoru i udałyśmy się do chłopaków, którzy już na nas czekali - z nowym gościem!
-Cześć jestem Maks!- przedstawił się młody chłopak po angielsku, od razu było widać, że wpadł w oko naszej Dominice.
Po krótkiej wędrówce dotarliśmy do małej kawiarni, gdzie dowiedziałyśmy się, że tych 3 "dżentelmenów" gra w młodzieżowej sekcji BVB ! Sebastian i Mati byli - jak już wiedziałyśmy Polakami, a Maks przyleciał z Walii razem ze swoją rodziną!
Było nam bardzo miło i trochę żałowałyśmy, że już za 2 dni wracamy do Domu! :(
Chłopcy odprowadzili nas aż pod hotel- no bo stwierdzili, że jest już ciemno...Mimo naszych zapewnień, że damy sobie radę Ci stwierdzili, że za wielu rozzłoszczonych kibiców Schalke kreci się na ulicach! Uległyśmy!
-To pa...-powiedział Sebastian patrząc mi się w oczy
-Pa...
-To co może..do jutra..?- zapytał
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, miałyśmy w planach zwiedzić miasto...
-Hmm..To może wieczorem!- zaproponowałam choć i tak byłam w szoku, że się zgodziłam, ja ! Na spotkanie w obcym mieście , właściwie z obcym chłopakiem.
-Tylko muszę..-spojrzałam na dziewczyny, które rozmawiały z Maksem i Matim.
-Nie musimy się spotykać w 6 ...właściwie one chyba też maja już plany na wieczór- wskazał wzrokiem na całującą w policzek Mateusza Zuzkę i przytuloną do Maksa Dominikę
-No..chyba masz rację! To papa!
-Pa! -powiedział tak ładnie się uśmiechając i pocałował mnie w czoło- był zdecydowanie wyższy!
W Hotelu siedziałyśmy w ciszy. Zaczęłam rozmowę...
-Fajny mecz był , co?
-A my byłyśmy na jakimś meczu?- zapytała Zuzka śmiejąc się, bo już każdej z nas myśli latały wokół nowo poznanych "przyjaciół"
---------------
(Mateusz)
-Sebastian, nas rozumiem, ale Ty masz dziewczynę!- upomniałem przyjaciela
-Ej no, spokojnie... wszystko się jakoś ułoży
-Samo się nie ułoży ,byś tylko się nie wpakował w problemy. I Ola i Amelia to całkiem fajne dziewczyny, pamiętasz co zrobiłeś z Darią...Ta dziewczyna ciągle nie może się pozbierać
-Mateusz , spokojnie...Nie panikuj!
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Hej,hej :) Dzięki za komentarze! :) Pozdrowienia dla naszego Mopa i Flaka! <3
Plan układa mi się inaczej niż w głowie, no ale dopóki mam pomysł-pisze! ;)
sobota, 16 sierpnia 2014
Rozdział 1
-Najważniejsze! Macie bilety na mecz!?- zdałam pytanie
-No oczywiście Am...- bo tak w skrócie do mnie mówili
-No to LET's GO!- powiedziała Zuz i wsiadła pierwsza do pociągu
W podróży mimo wszystko nam się nie dłużyło, myśli krążyły wokół jednej rzeczy- meczu!
Trochę pospałyśmy, pojadłyśmy no i po wielu, wielu godzinach dotarłyśmy do Dortmundu!
Teraz włączyłam GPS-a by dotrzeć sprawnie do Hotelu! No ale to MY mimo zaplanowanej drogi dotarłyśmy tam dopiero po Godzinie!!!
-A to niby JA nie umiem planować!- odezwała się Zuzka!
-Oj tam... czepiasz się Zuz, lepiej spytaj się kogoś o drogę- napomniała Dominika. Nasz niemiecki był lepszy niż za czasów Gimnazjum, ale Zuzka i tak była najlepsza!
Zmęczone padłyśmy na łóżka w hotelu, gdy w końcu tam dotarłyśmy!
-Ej jeszcze trzeba miasto zwiedzić!- ożywiłam dziewczyny!
-Proponuje znaleźć drogę na stadion bo z nami będzie krucho!
-Pójdziemy za tłumem- uśmiechnęłam się!
I tak każda z nas wiedziała,że nie chodzi o samą DROGĘ,a to co możemy , a właściwie kogo spotkać niedaleko SIP!
Przejechałyśmy się tam autobusem, ale niestety żaden z piłkarzy nie chciał akurat nas spotkać na swojej drodze tego dnia ;)
Do 23 spacerowałyśmy po tym pięknym mieście!Padłyśmy od razu zmęczone, ustawiłyśmy budziki i odpłynęłyśmy...
Byłam na pełnym stadionie kibiców w żółto-czarnych szalikach, byłam częścią żółtej ściany! JA! Amelia! Nigdy nie wierzyłam tak odważnie w to wszystko, a teraz miało się to wydarzyć. Kibice krzyczą! Wychodzą piłkarze....
DRYYYYYYYYYYYY- obudził wszystkie budzik!
-Serio...teraz?-zapytałam się w myślach! - EE tam zobaczysz za kilka godzin to na żywo, a nie w śnie!-pomyślałam i pierwsza pobiegłam do łazienki.
Zeszłyśmy do hotelowej restauracji na śniadanie.
Z pełnymi tacami szłyśmy zająć miejsce, nagle potknęłam się razem z Zuz...
-jakie sierotki -zaśmiała się Doma!
Jednak nie usłyszałyśmy tego.
-Jesteście całe?- zapytali po niemiecku dwóch młodych chłopaków
Spojrzałam na przyjaciółkę -Co oni powiedzieli?-wyszeptałam
-POLKI!?-usłyszeliśmy już po naszym języku!
-Tak..-odpowiedziałam, gdy pomagali nam wstać
-Sebastian jestem- podał mi rękę młody polak, jego oczy były NIE-SAMO-WITE!
-A ja Mateusz - powiedział pomagając Zuzce
-A my to Zuzka, Amelia no i ja jestem Dominika.
-Usiądziemy razem?-zapytał Seba
-Czemu nie?- uśmiechnęłam się
-Co Was przywiało do Dortmundu?- zapytał Mati
-Mecz Borussi - odpowiedziałyśmy chórem po czym wybuchłyśmy śmiechem
-Siostry?
-Nie, przyjaciółki! Ale jak siostry - Zuza odpowiadała ciągle patrząc w oczy młodego Mateusza, był chyba w naszym wieku, Sebastian wydawał się z 2 lata starszy!
-Kibicki?
- I TO JAKIE!- uśmiech nie schodził nam z twarzy!
Zjedliśmy razem śniadanie wyszło nawet tak, że wymieniliśmy się numerami telefonów. Hmm...pierwszy wspólny wyjazd i już nowe znajomości- dobrze się zapowiada
Ubrałyśmy się już w strój BVB!
Dominika w koszulce Kuby, Zuz w Reusa a ja Matsa, gotowe pojechałyśmy już bo w planach były zakupy w FANSHOPIE! O Tak! To nie po to tak długo zbierałam, by teraz ominąć taką okazje!
Zakupione szaliki, kubki, stroje, naklejki, przypinki, obudowy już cieszyły nasze twarze! A teraz... SELFIE przed SIP! AA! Spełnione marzenia! - dodałam zdjęcie na Facebooka!
-Wchodzimy!- wzięłam oddech i spojrzałam na dziewczyny- Ciągle w to nie wierzę!
-A Kto wierzy- Dominika wskazała na setki Borussen obok nas
Uśmiechnięte weszłyśmy na stadion i zajęłyśmy miejsca.. Po sesji zdjęciowej- bo spokojnie tak można było to nazwać byłyśmy gotowe na takie emocje! Byłyśmy dość odważne no bo nie każdy wybiera się na mecz derbowy z Schalke 04 , no ale..TO mY
-Dobrze, że przez pomyłkę nie zamówiłyśmy biletów w ich sektorze
-E tam- odparła Zuzka co już nie takie rzeczy miała za sobą :) Lubiła siedziec w takich sektorach ten dreszczyk emocji!
-Ty to wariat jestes Zuz!- krzyknęła Dominika i zrobiła już setne selfie..to na insta, fejsa i snapchata a no i na bloga, na grupe na FB
-Ejj no już starczy chyba...- Odparłam ,po czym zrobiłam kolejne selfie... ehh takie już jestesmy!
Stadion się zapełniał z minuty na minute i w końcu...wyszli piłkarze na rozgrzewkę, a zaraz potem miał zacząć się MECZ!
------------------
No a więc to 1 rozdział dedykowany własne naszym dziołchom; Dominice i Zuz , kóre oczywiście tak się nie nazywają no ale co tam :*
Czekam na opinie :*
-No oczywiście Am...- bo tak w skrócie do mnie mówili
-No to LET's GO!- powiedziała Zuz i wsiadła pierwsza do pociągu
W podróży mimo wszystko nam się nie dłużyło, myśli krążyły wokół jednej rzeczy- meczu!
Trochę pospałyśmy, pojadłyśmy no i po wielu, wielu godzinach dotarłyśmy do Dortmundu!
Teraz włączyłam GPS-a by dotrzeć sprawnie do Hotelu! No ale to MY mimo zaplanowanej drogi dotarłyśmy tam dopiero po Godzinie!!!
-A to niby JA nie umiem planować!- odezwała się Zuzka!
-Oj tam... czepiasz się Zuz, lepiej spytaj się kogoś o drogę- napomniała Dominika. Nasz niemiecki był lepszy niż za czasów Gimnazjum, ale Zuzka i tak była najlepsza!
Zmęczone padłyśmy na łóżka w hotelu, gdy w końcu tam dotarłyśmy!
-Ej jeszcze trzeba miasto zwiedzić!- ożywiłam dziewczyny!
-Proponuje znaleźć drogę na stadion bo z nami będzie krucho!
-Pójdziemy za tłumem- uśmiechnęłam się!
I tak każda z nas wiedziała,że nie chodzi o samą DROGĘ,a to co możemy , a właściwie kogo spotkać niedaleko SIP!
Przejechałyśmy się tam autobusem, ale niestety żaden z piłkarzy nie chciał akurat nas spotkać na swojej drodze tego dnia ;)
Do 23 spacerowałyśmy po tym pięknym mieście!Padłyśmy od razu zmęczone, ustawiłyśmy budziki i odpłynęłyśmy...
Byłam na pełnym stadionie kibiców w żółto-czarnych szalikach, byłam częścią żółtej ściany! JA! Amelia! Nigdy nie wierzyłam tak odważnie w to wszystko, a teraz miało się to wydarzyć. Kibice krzyczą! Wychodzą piłkarze....
DRYYYYYYYYYYYY- obudził wszystkie budzik!
-Serio...teraz?-zapytałam się w myślach! - EE tam zobaczysz za kilka godzin to na żywo, a nie w śnie!-pomyślałam i pierwsza pobiegłam do łazienki.
Zeszłyśmy do hotelowej restauracji na śniadanie.
Z pełnymi tacami szłyśmy zająć miejsce, nagle potknęłam się razem z Zuz...
-jakie sierotki -zaśmiała się Doma!
Jednak nie usłyszałyśmy tego.
-Jesteście całe?- zapytali po niemiecku dwóch młodych chłopaków
Spojrzałam na przyjaciółkę -Co oni powiedzieli?-wyszeptałam
-POLKI!?-usłyszeliśmy już po naszym języku!
-Tak..-odpowiedziałam, gdy pomagali nam wstać
-Sebastian jestem- podał mi rękę młody polak, jego oczy były NIE-SAMO-WITE!
-A ja Mateusz - powiedział pomagając Zuzce
-A my to Zuzka, Amelia no i ja jestem Dominika.
-Usiądziemy razem?-zapytał Seba
-Czemu nie?- uśmiechnęłam się
-Co Was przywiało do Dortmundu?- zapytał Mati
-Mecz Borussi - odpowiedziałyśmy chórem po czym wybuchłyśmy śmiechem
-Siostry?
-Nie, przyjaciółki! Ale jak siostry - Zuza odpowiadała ciągle patrząc w oczy młodego Mateusza, był chyba w naszym wieku, Sebastian wydawał się z 2 lata starszy!
-Kibicki?
- I TO JAKIE!- uśmiech nie schodził nam z twarzy!
Zjedliśmy razem śniadanie wyszło nawet tak, że wymieniliśmy się numerami telefonów. Hmm...pierwszy wspólny wyjazd i już nowe znajomości- dobrze się zapowiada
Ubrałyśmy się już w strój BVB!
Dominika w koszulce Kuby, Zuz w Reusa a ja Matsa, gotowe pojechałyśmy już bo w planach były zakupy w FANSHOPIE! O Tak! To nie po to tak długo zbierałam, by teraz ominąć taką okazje!
Zakupione szaliki, kubki, stroje, naklejki, przypinki, obudowy już cieszyły nasze twarze! A teraz... SELFIE przed SIP! AA! Spełnione marzenia! - dodałam zdjęcie na Facebooka!
-Wchodzimy!- wzięłam oddech i spojrzałam na dziewczyny- Ciągle w to nie wierzę!
-A Kto wierzy- Dominika wskazała na setki Borussen obok nas
Uśmiechnięte weszłyśmy na stadion i zajęłyśmy miejsca.. Po sesji zdjęciowej- bo spokojnie tak można było to nazwać byłyśmy gotowe na takie emocje! Byłyśmy dość odważne no bo nie każdy wybiera się na mecz derbowy z Schalke 04 , no ale..TO mY
-Dobrze, że przez pomyłkę nie zamówiłyśmy biletów w ich sektorze
-E tam- odparła Zuzka co już nie takie rzeczy miała za sobą :) Lubiła siedziec w takich sektorach ten dreszczyk emocji!
-Ty to wariat jestes Zuz!- krzyknęła Dominika i zrobiła już setne selfie..to na insta, fejsa i snapchata a no i na bloga, na grupe na FB
-Ejj no już starczy chyba...- Odparłam ,po czym zrobiłam kolejne selfie... ehh takie już jestesmy!
Stadion się zapełniał z minuty na minute i w końcu...wyszli piłkarze na rozgrzewkę, a zaraz potem miał zacząć się MECZ!
------------------
No a więc to 1 rozdział dedykowany własne naszym dziołchom; Dominice i Zuz , kóre oczywiście tak się nie nazywają no ale co tam :*
Czekam na opinie :*
Bohaterowie + Prolog
Amelia Tarska - 18 latka, która stwierdza, że życie marzeniami to coś najważniejszego w życiu. Przed nią i jej przyjaciółkami czeka niesamowita podróż ku spełnianiu snów!
Zuzanna Rzeka- Po maturze jest gotowa na zwiedzanie Świata. Mądra dziewczyna, które jednak planowania podróży się nie powierza!
Dominika Kowalska-Po świetnie zdanych egzaminach dojrzałości jedzie z dziewczynami podążać za marzeniami, rodzice nie są entuzjastami tego pomysłu, ale ona jest zmotywowana!
------PROLOG-----
"Za dwa lata po maturach widzimy się w Dortmundzie- taki jest plan"- napisałam na czacie.
"no to do zobaczenia!"- odpisała Zuzka.
Dwa lata mijały coraz szybciej, przygotowania do matury, liceum no i... To co najważniejsze planowanie wyjazdu! Na koncie w banku pojawiały się coraz większe sumy! Oszczędzanie nie było moją dobrą stroną, ale się udało!
Razem z Dominiką planowałyśmy podróż, niestety Zuzka tak się uparła, że chce pomóc, że zajęła się powrotem. Hotel, listy potrzebnych przedmiotów i to co najważniejsze bilety na mecz BVB na Signal Iduna Park! Oczy błyszczały nam, gdy tylko patrzyliśmy na te bilety! To było spełnianie marzeń, to było coś niesamowitego i ciągle w to nie wierzyłyśmy!
23 maja, gdy dzień wcześniej napisałam maturę rozszerzoną z Angielskiego udałyśmy się do Katowic! Zuzia miała najbliżej więc co tu dużo mówić - najlepiej się wyspała! Jechałyśmy dzień przed meczem, by wszystko nie było na ostatnią chwilę, nasz mały hotel w centrum Dortmundu już na nas czekał!
To co najważniejsze- spotkałyśmy się! Już 2 raz w "pełnym" składzie, ostatnio tydzień temu na urodzinach. Zuzanna stała się pełnoletnia właściwie 3 dni temu, ale imprezę wyprawiła szybciej- no bo...MATURY!
Miałyśmy u niej nocować przez te 3 noce no ale- egzaminy dojrzałości o nie przelewki!
23 maj 2016
godzina 7:00
Po całej nocy jazdy mojej i Domy byłyśmy na miejscu "zbiórki" w Katowicach!
-Przed nami dopiero długa podróż!
-My nie damy rady?
-KU swoim MARZENIOM!
-----
No więc jest, bo TRUTNIOWI truli, że ma coś pisać- To coś pisze! :)
Czekam na komentarze! :)
Zuzanna Rzeka- Po maturze jest gotowa na zwiedzanie Świata. Mądra dziewczyna, które jednak planowania podróży się nie powierza!
Dominika Kowalska-Po świetnie zdanych egzaminach dojrzałości jedzie z dziewczynami podążać za marzeniami, rodzice nie są entuzjastami tego pomysłu, ale ona jest zmotywowana!
------PROLOG-----
"Za dwa lata po maturach widzimy się w Dortmundzie- taki jest plan"- napisałam na czacie.
"no to do zobaczenia!"- odpisała Zuzka.
Dwa lata mijały coraz szybciej, przygotowania do matury, liceum no i... To co najważniejsze planowanie wyjazdu! Na koncie w banku pojawiały się coraz większe sumy! Oszczędzanie nie było moją dobrą stroną, ale się udało!
Razem z Dominiką planowałyśmy podróż, niestety Zuzka tak się uparła, że chce pomóc, że zajęła się powrotem. Hotel, listy potrzebnych przedmiotów i to co najważniejsze bilety na mecz BVB na Signal Iduna Park! Oczy błyszczały nam, gdy tylko patrzyliśmy na te bilety! To było spełnianie marzeń, to było coś niesamowitego i ciągle w to nie wierzyłyśmy!
23 maja, gdy dzień wcześniej napisałam maturę rozszerzoną z Angielskiego udałyśmy się do Katowic! Zuzia miała najbliżej więc co tu dużo mówić - najlepiej się wyspała! Jechałyśmy dzień przed meczem, by wszystko nie było na ostatnią chwilę, nasz mały hotel w centrum Dortmundu już na nas czekał!
To co najważniejsze- spotkałyśmy się! Już 2 raz w "pełnym" składzie, ostatnio tydzień temu na urodzinach. Zuzanna stała się pełnoletnia właściwie 3 dni temu, ale imprezę wyprawiła szybciej- no bo...MATURY!
Miałyśmy u niej nocować przez te 3 noce no ale- egzaminy dojrzałości o nie przelewki!
23 maj 2016
godzina 7:00
Po całej nocy jazdy mojej i Domy byłyśmy na miejscu "zbiórki" w Katowicach!
-Przed nami dopiero długa podróż!
-My nie damy rady?
-KU swoim MARZENIOM!
-----
No więc jest, bo TRUTNIOWI truli, że ma coś pisać- To coś pisze! :)
Czekam na komentarze! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)